2/26/2014

26/02/2014

H A R R Y  P O T T E R  

I N S P I R E D   I N T E R I O R 


Potter'owa scenografia wciąż mnie ujmuje, a wnętrze Hogwartu zawsze działa dziwnie pokrzepiająco: ciepłe okna uczelni lśniące jak klejnoty, życie tętniące w dormitoriach, niezmordowana trwałość wiekowego zamku złagodzona dyskretnym blaskiem świec. W środku jest aż nazbyt ładnie: przestrzenie zrodzone z magicznego rytmu historii.

Nie bacząc na konserwatyzm charakterystyczny dla wiekowej uczelni, wnętrze zamku (oraz pozostała Potter'owa scenografia) charakteryzuje innowacyjność, energia i pokątny brak poszanowania reguł. Z jednej strony mamy zamek: tradycjonalistyczny raj pełen mahoniowych kredensów, windsorskich krzeseł i olejnych portretów utalentowanych czarodziejów. Z drugiej strony częściowo podniszczone i zarazem luksusowe wnętrza z bielonymi ścianami, gdzie ekscytuje zabytkowy stolik z ubytkami i łuszczącą się farbą, a sufit wsparty jest na wiejskich belkach poczerniałych przez lata od dymu.

Estetyczne upodabniania czarodziejów definiuje hasło żadnych granic. Uważają oni, że na świecie jest zbyt wiele pięknych rzeczy, by ograniczyć się do jednego stylu. Potter'owa scenografia oddaje zmysłowość, siłę i poniekąd teatralność ich smaku. Aranżując przestrzeń w tym nurcie należy zwrócić uwagę, że tu więcej znaczy często lepiej. Sprawdzą się rzymskie popiersia na korytarzu, obszycia z motywem meandra, złocone lustra, monogramy na ręcznikach, frędzle, rogi, podniszczone drewno, kominki umieszczone w głównym miejscu, płótno oraz luksusowe materiały, kamienie szlachetne, przekorne portery, orientalne dywany, fotele z uszakami, ozdobne parawany. To tradycjonalizm i awangarda u źródeł których leży zalotność, świeżość i wesołość. Bez wahania można obić adamaszkiem klasyczną sofę w stylu Chippendale. Powstanie wtedy czterogwiazdkowe wnętrze w otoczeniu imponującej, chylącej się ku upadkowi dekadencji.